Wysoki sądzie, przyznaję się do wszystkich zarzucanych mi czynów

IMG_5842-00101

Przyznaję się bez bicia, że nawaliłam i to baaardzo mocno. Listopad skopał mi tyłek na wszystkie możliwe sposoby, a moje paskudne samopoczucie mocno wpłynęło na moją produktywność, przez co zaniedbałam zarówno blog, jak i instagram (o fejsie nawet nie wspominam, bo mimo wszystko nie mogę się do niego przekonać). Co prawda jest w tym wszystkim jakaś mała, pozytywna wizja, bo wzięłam się trochę za porządkowanie swojego życia, ale z drugiej strony jak na razie efektów za bardzo to nie przyniosło.

Ogólnie na początku grudnia miał pojawić się post podsumowujący moje zmagania z NaNoWriMo, ale zasadniczo nie ma o czym za bardzo pisać, szczególnie, że zmieniłam koncepcję i w sumie wyszła mi całkiem inna historia, niż ta planowana. Zresztą i tak nadal jestem w trakcie tworzenia. To znaczy, żeby nie było, całe to pisarskie przedsięwzięcie i tak zaliczam na plus, bo zdecydowanie wylądowałam w lepszym momencie niż miało to miejsce jeszcze w październiku. Przynajmniej zaczęłam coś pisać i choć nie regularnie, to powolutku wszystko idzie na przód. Jednakże tak jak kiedyś zarzynałam się, bo bardzo, ale to bardzo chciałam wydać bestseller i żyć z pisania, tak teraz bardziej podchodzę do tego jak do fajnego zabijacza czasu. Odwidziały mi się moje nastoletnie wizje o wymarzonym zawodzie, chociaż myślę, że nadal miło by było zobaczyć swoje nazwisko na okładce.

Pozostając w temacie wymarzonego zawodu, coraz pewniej czuję się w roli fotografa i to nie tylko w stosunku do fotografii artystycznej. Mimo że makro nadal sprawia mi największą frajdę, to powoli zaczęłam zaprzyjaźniać się z obiektywem kitowym 18-55mm, chociaż strzelanie w tak szerokiej dla mnie perspektywie jest problematyczne pod względem kadrowania i uświadamiam sobie jak bardzo do tej pory pomijałam całą teoretyczno-techniczną wiedzę. Co prawda gdzieś świta mi z tyłu głowy pojęcie o tym czym jest czas otwarcia migawki, wybór przesłony czy ISO i balans bieli, ale tak na dobrą sprawę dopiero teraz uczę się świadomie z tego korzystać. Taki pierwszy przebłysk świadomości jak bardzo ta wiedza jest mi potrzebna miałam jedenastego listopada na “zawodach” motocrossowych, kiedy to zostałam poproszona o bycie fotografem naszego mechanika. Nigdy w życiu nie robiłam zdjęć sportowych, a już w ogóle nie spodziewałam się takich lotników. W ogóle pierwsze co ustawiłam to zdjęcia seryjne, bo mój palec nie był w stanie tak szybko klikać, a przez kolejne pół godziny próbowałam trafić w odpowiedni czas otwarcia migawki (tak, zdecydowanie wszystko powyżej 1/500 sprawdza się najlepiej). O, tak mniej więcej wyglądają w miarę porządne ujęcia:

IMG_5187-00101

IMG_4110-00101

Ogólnie pominę wszystkie możliwe problemy z ustawieniem ostrości, ale powiem jedno: zabawa przednia nawet z punktu widzenia obserwatora (niestety dostałam zakaz wsiadania kiedykolwiek na motocykl i chyba będę musiała się do tego dostosować, a szkoda). Także ten, ktoś chętny na taki format sesji? Bo z wielką chęcią jeszcze sobie poćwiczę, a jak na razie nie będę miała do tego zbytniej okazji.

Kontynuując zmagania z ustawianiem parametrów, przedwczoraj przy okazji łapania pełni księżyca, wzięło mnie na wypróbowanie sił w zdjęciach nocnego nieba, jednak poległam z kretesem. Ewidentnie metoda prób i błędów nie sprawdza się przy takiej fotografii, a już na pewno nie w momencie, jeśli w pełni nie znamy funkcji swojego sprzętu. Tak prezentują się pierwsze nieudane próby:

(Bez statywu)

IMG_6473-01

IMG_6493-01

(I już ze statywem)

IMG_6512-01

IMG_6528-01

Ale, ale… dziecko usiadło, poczytało i wczoraj uzbrojone w teorię, poszło praktykować. I ta praktyka wyszła już o niebo lepiej, a ja przekonałam się, że tryb Av wcale nie gryzie i nie trzeba być “tru” używając tylko funkcji M.

IMG_6553-00101

IMG_6555-00201

IMG_6561-00101

IMG_6562-00101

IMG_6563-00201

Przepraszam za brak idealnych kadrów, ale bardziej chciałam pokazać różnicę pomiędzy manualnym ustawianiem czasu naświetlania oraz ISO, a ciekawą zasadą ETTR (Exposure to the Right). Od razu tłumaczę o co chodzi, a mianowicie o to, żeby w trybie Av ustawić ekspozycję prawie maksymalnie na prawo, a ISO zatrzymać w widełkach 100-400. Tu jest odsyłacz do artykułu, na którym bazowałam.

Kończąc, łapcie zdjęcie “superksiężyca”, który niestety strasznie szybko zmienił się w zwykły księżyc.

IMG_6467-00101

Advertisements